Ubezpieczenie od gradu pomoże w przywróceniu potencjału

Znamy już wstępny zarys „Przywracania potencjału …” realizowanego w ramach PROW 2014-2020, czyli programu w ramach, którego możemy uzyskać nawet 300 tys. zł dotacji przy zwrocie na poziomie 80%. Z tego co widać zdecydowanie łatwiejszy dostęp do programu będą mieli rolnicy, którzy ubezpieczają swoje uprawy. Warto więc rozważyć zawarcie polisy, szczególnie, że warunki ubezpieczenia są w tym roku, wyjątkowo korzystne. Ale po kolei..

W okresie 2007-2013, program cieszył się ogromną popularnością. A wszystko dzięki wysokiemu zwrotowi (poziom 90%) i wysokiemu limitowi pomocy dla jednego rolnika (nawet 300 tys. dotacji). Możliwość zrealizowania inwestycji za 334 tys. i otrzymania na tą okoliczność 300 tys. dotacji  była dla wielu rolników niesamowitym impulsem rozwojowym. W niektórych przypadkach poczucie straty związane z klęską przerodziło się w życiową szansę. Wykonując wnioski nie raz słyszałem sformułowania typu „złoty grad”, „bez tej dotacji nigdy nie było by mnie stać na zakup tych maszyn”. W tamtym okresie limit pomocy na gospodarstwo był liczony jako iloczyn 130% łącznych szkód w produkcji i środkach trwałych, przy założeniu, że w protokole wykazano minimum 10 tys. strat w środkach trwałych i ponad 30% strat w plonie. Zasady przyznawania pomocy z działania Przywracanie potencjału w PROW 2014-2020, zdają się być zdecydowanie mniej korzystne.

Odtwarzamy wyłącznie w sposób bezpośredni

Każdy kto korzystał z ostatniego działania 126 doskonale wie, że nie trzeba było mieć uszkodzonego w wyniku klęski ciągnika, aby kupić nowy ciągnik. Wymagana była jedynie strata w jakichkolwiek środkach trwałych na kwotę przynajmniej 10 tys. zł. (np. wymięknięcie drzewek). W tej sytuacji w biznes planie wykazywaliśmy, że potencjał produkcyjny zostanie przywrócony w sposób pośredni poprzez zakup ciągnika. Argumentowaliśmy, że poprawi się organizacja produkcji, która przełoży się na wyższy plon i jakość, a to dalej przełoży się przywrócenie poprzedniej produkcyjności bez konieczności zakładania sadu. Obecne podejście ukierunkowane jest na zakup tych składników majątku gospodarstwa, które zostały uszkodzone lub zniszczone w wyniku klęski. Przykładowo jeżeli w wyniku klęski wymiękło nam 500 drzewek na powierzchni 0,30 ha, to przedmiotem naszej operacji może być odtworzenie sadu jabłoniowego na powierzchni 0,30 ha, gdzie dokonamy zakupu 500 drzewek materiału szkółkarskiego. Krótko mówiąc, odtwarzamy bezpośrednio to co zostało zniszczone. Jedyny wyjątek od tej zasady stanowi klęska związana z chorobą zwierząt. W tej sytuacji możliwe jest przywrócenie potencjału produkcyjnego w innym zakresie. Dodatkowe ograniczenie dotyczy również realizacji inwestycji budowlanych, gdzie za koszt niekwalifikowany została uznana budowa lub modernizacja budynków i budowli, które podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu OC.

Przywracanie potencjału po nowemu

Podstawowy wymóg do uzyskania dotacji to starty w potencjale rolniczym na poziomie minimum 30%. Wielkość pomocy (limit) będzie ograniczony do wysokości strat w środkach trwałych. Czyli będziemy mogli wziąć dokładnie tyle kasy ile mamy strat w środkach trwałych (na podstawie protokołu z oszacowania strat). Jednocześnie minimalna inwestycja musi zamknąć się kwotą 20 tys. zł. To podstawowe założenia, które zostały uzgodnione z KE. Szczegółowe założenia poznamy w okresie letnim kiedy  pojawi się rozporządzenie do programu.

Ubezpieczenie pomoże w przywracaniu potencjału

W ostatnim czasie daje się zaobserwować tendencję do nagradzania rolników, którzy decydują się ubezpieczyć swoje plony. Przypomnę tylko lepsze warunki dla wnioskodawców przy okazji kredytów preferencyjnych czy podwójne stawki przy pomocy de minimis wypłacanej za klęskę suszy. Podobnie będzie również w nowym „Przywracaniu potencjału …”. Rolnicy, którzy będą posiadali dobrowolne ubezpieczenie upraw uzyskają dodatkowe punkty na liście rankingowej określającej kolejność przysługiwania pomocy. Poza ubezpieczeniem punktowane będą również szkody, które powstały w plantacjach chmielu, sadach lub plantacjach krzewów owocowych, gatunków owocujących efektywnie dłużej niż 5 lat. Poza tym punkty będzie można dostać za szkody powstałe w budynkach i budowlach, które nie podlegały obowiązkowemu ubezpieczeniu (np. zniszczone tunele).

To nie wszystko. Brak obowiązkowego ubezpieczenia sadów lub plantacji wieloletnich (np. od gradu) spowoduje dodatkowe obniżenie przysługującej kwoty pomocy. Z drugiej strony, uzyskane odszkodowanie również przyczyni się do pomniejszenia limitu pomocy jaki przysługuje na gospodarstwo.

 mapa burzowaLepsze warunki ubezpieczenia od gradu

Lepsze warunki ubezpieczenia od gradu to przede wszystkim wyższa dotacja z budżetu Państwa, która w tym momencie wynosi, aż 65%. To znacząca podwyżka wobec ubiegłorocznego poziomu 50%. W przypadku ubezpieczenia jabłek stawka spadła z 3,50 % do 2,75%. W sytuacji kiedy suma ubezpieczenia (czyli wartość plonu) wynosi 100.000 PLN, zapłacimy nie 3.500, a 2.750 zł. To 750,0 zł, które zostanie w naszej kieszeni.

Możliwość wykupienia wkładu własnego

Każdy kogo dotknął grad, a miał ubezpieczenie, doskonale wie jak wygląda proces likwidacji szkody. Przedstawiciel ubezpieczyciela liczy uszkodzone jabłka aby określić procent strat. Procent strat przekłada się na wysokość naszego odszkodowania. Dodatkowo z naszego odszkodowania ubezpieczyciel potrąca 10% tzw. wkładu własnego (zapisy ustawowe). Od tego sezonu możemy zapobiec temu potrąceniu wykupując wkład własny, który będzie nas kosztował dodatkowo 1%.

Nieponiesione koszty już nie takie straszne

Poza wkładem własnym ubezpieczyciel ma jeszcze jeden sposób aby pomniejszyć nasze odszkodowanie. Chodzi o tzw. „nieponiesione koszty”. Chodzi o środki, które zaoszczędzamy w związku z tym, że nie musimy wykonywać dodatkowych zabiegów środkami ochrony roślin. W tym sezonie możemy zabezpieczyć się przed tym potrąceniem. Warunkiem tutaj jest ubezpieczenie 100% danej uprawy w gospodarstwie.

Zobaczmy jak wygląda to na przykładzie

Załóżmy, że ubezpieczasz plon o wartości 100.000 zł (suma ubezpieczenia). Załóżmy również, że w ciągu roku spadnie grad, który uszkodzi 50% owoców.

Wariant 1 – opcja podstawowa

Składka — 2.750 zł,  odszkodowanie — 31.680 zł

Wariant 2 – opcja podstawowa + ubezpieczenie 100% upraw danego gatunku

Składka — 2.750 zł, odszkodowanie — 36.000 zł

Wariant 3 – opcja podstawowa + ubezpieczenie 100% uprawy danego gatunku + wykupienie wkładu własnego

Składka — 3.750 zł, odszkodowanie — 40.000 zł

Dla każdego klienta, bezpłatnie wykonujemy symulacje ubezpieczenia. Zapraszamy do biura :)

Moje 3 wnioski na koniec

  1. Najbliższe „Przywracanie potencjału …” będzie obejmowało głównie inwestycje związane z odtwarzaniem zniszczonych składników majątku. W naszej okolicy zapewne będą to nieduże inwestycje związane z odtwarzaniem zniszczonych sadów i plantacji wieloletnich.
  2. Rolnicy posiadający ubezpieczenie upraw będą premiowani poprzez wyższe miejsce na liście rankingowej oraz wyższy limit pomocy.
  3. Przy obecnych warunkach zdecydowanie warto ubezpieczyć się od gradu. Wg. mnie prawdopodobieństwo gradu jest większe niż 2,75 % (wysokość składki).

 



Autor:

Robert Sekuła

Od ponad 10 lat z PASJĄ prowadzi firmę doradczo-szkoleniową MANAGER PROJECT, która pozyskuje dotacje i pomaga w rozwoju gospodarstw i firm. Uwielbia zdobywać i dzielić się wiedzą z innymi :). Z zamiłowania winoogrodnik i podróżnik.

Podziel się!

Jeżeli podoba Ci się ten produkt, podziel się tą informacją ze znajomymi na facebooku google+ lub twitterze :)


Chcesz być na bieżąco?

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas więcej informacji na temat 'Ubezpieczenie od gradu pomoże w przywróceniu potencjału'

Komentarze

  • rolnikon

    Witam, jeśli chciałbym ubezpieczyć 2 h ziemniaków, jaki byłby to koszt ubezpieczenia się. Jeśli spadnie grad połamie łęty plenność spadnie o 40% to musi być komisja, która to oszacuje czy jakoś inaczej się to dzieje.

    • Mateusz

      Witaj!
      Koszt ubezpieczenia w przypadku warzyw gruntowych to 1,4% od sumy ubezpieczenia, czyli jeżeli ubezpieczyli byśmy 1 ha ziemniaków przy plonie 10 t/ha i przy cenie 1 zł/kg to suma ubezpieczenie wychodzi 10000 zł, a składka 140 zł. Jeżeli spadnie grad musimy poinformować ubezpieczyciela, że wystąpiła szkoda. Następnie przyjeżdża likwidator i szacuje jakie wystąpiły straty.