ARiMR dom który czyni szalonym

Dziś piątek – koniec tygodnia pracy, początek weekendu a ja nie mogę zapomnieć i jednocześnie uwierzyć w historię, którą dzisiaj usłyszałem. To historia rolnika, który przyjechał do naszej firmy z miejscowości w województwie łódzkim,  szukać pomocy w biurokratycznej walce z pewnym urzędnikiem ARiMR. To zdenerwowanie poprzedzone było 12-toma wizytami w urzędzie, które nie ruszyły problemu o krok ! Sprawy tak zagmatwanej, że nie jestem wstanie jej nawet w tym wpisie przedstawić w sposób na tyle rzeczowy aby była ona zrozumiała dla zwykłego zjadacza chleba. Niestety wygląda na to, że biurokracja nam się rozrasta w sposób niekontrolowany. Z ostatniego roku pamiętam sytuację, w której rolnik nie mogąc udowodnić, że jego współwłaściciel do jednej z działek zmarł, musiał pisać oświadczenie o wizycie na cmentarzu.Przypomina mi się również sytuacja kiedy pewnej Pani wstrzymano na pół roku wypłatę dotacji z uwagi na pomyłkę na fakturze – bagatela o 0,01 zł.

Śmiać się czy płakać ? W takich sytuacjach zawsze przypomina mi się ta scenka:

 

Miłego weekendu.



Autor:

Robert Sekuła

Od ponad 10 lat z PASJĄ prowadzi firmę doradczo-szkoleniową MANAGER PROJECT, która pozyskuje dotacje i pomaga w rozwoju gospodarstw i firm. Uwielbia zdobywać i dzielić się wiedzą z innymi :). Z zamiłowania winoogrodnik i podróżnik.

Podziel się!

Jeżeli podoba Ci się ten produkt, podziel się tą informacją ze znajomymi na facebooku google+ lub twitterze :)


Chcesz być na bieżąco?

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas więcej informacji na temat 'ARiMR dom który czyni szalonym'

Komentarze